Debata nad kwotami w Sejmie odbywała się niestety nadal wśród mało rozumnych salw śmiechu, ale już nie z samej idei, a z niektórych wypowiedzi posłów. Bardzo znaczące jest to, że w sprawie kwot posiadające większość partie wprowadziły dyscyplinę w głosowaniu. Z dyscypliny tej wyłamało się kilkunastu posłów – mężczyzn z Platformy Obywatelskiej.
Jest między nimi poseł Gowin, który Gazecie Wyborczej tak to uzasadniał: „Jestem z fundamentalnych względów przeciwny inżynierii społecznej. Kwoty ograniczają wolność jednostki”.
Taki argument jest niesłychanie bałamutny, gdyż kwoty są w tym samym stopniu „inżynierią społeczną” (jeśli już odnosić ten termin do prawa wyborczego) co wszystkie inne zasady prawa wyborczego, np. podział na okręgi, zasady przeliczania zdobytych głosów na mandaty, wymogi jakie spełniać mają kandydaci i kandydatki w wyborach czy to, kto może głosować.
Jeśli ktoś z powód fundamentalnych jest takim zasadom przeciwny, to nie powinien w wyborach startować.
Przeczytaj cały komentarz prof. Małgorzaty Fuszary
źródło grafiki: Nasze Miasto Opole, fot. Wojciech Barczyński

